Znaczenie fuksów w nauce.

W tym wątku wypada trochę popsioczyć, lecz bez przesady…

Oto kilka, pierwszych z brzegu, fuksów , które dały nauce błysk olśnienia:

Pan Albert wogóle nie zdawał sobie sprawy, że jego podejście do grawitacji w OTW, poprowadziło do poprawnej odpowiedzi na temat peryhelium Merkurego.

Odkrycie przez Diraca relatywistycznego równania falowego, uznano spin elektronu.

Bohr wprowadza kwantyzacje momentu pędu, a tym samym otrzymano poprawne widmo atomu wodoru.

Odkrycie symetrii lustrzanej, pozwoliło, aby z wielości teorii strun, otrzymać jednolita teorie M, oraz to , iż niejaki Candelas otrzymał liczbę 317 206 375, która potwierdza słuszność teorii M.

Podobne, lecz o innym ciężarze, fuksy, które poprzednio trafiły się Pitagorasowi, Galileo, Newtonowi, Einsteinowi, SML ( szybkim maszynom liczącym, boć bez nich, nie istaniała by fizyka microświata, LHC, itd ) można było by na palcach rąk zliczyć, lecz niestety, dochodzi się do ponurego wniosku. OtÓż, na te ok 8,6 mld. egzemplarzy sapiensów, żyjacych od powstania tej formy, do chwili obecnej, ta ilość (10 ), jest całkowicie zaniedbywalna, i powiedzmy że, istniejemy 1 milion lat, to, zgodznie z prawem istnienia gatunków, pozostało nam tylko 4 mln. lat istnienia , czyli proporcjonalnie, na koniec (prawdopodobnie łancuch DNA ulegnie deformacji), tych genialnych fuksów , będzie ok 50. To też, jest zaniedbywalna ilość, kudy nam do podboju wszechświata.

Życzę wszystkim uczestnikom forum Dosiego Roku, już 2016.