Za wysokie progi

na lisie nogi.

Tamten wątek po prostu przerósł to forum, a raczej jego niektórych uczestników.

Ja tam dokonałem ostatniego wpisu w postaci postu, gdzie zacytowałem wypowiedzi

z różnych dziedzin naukowców, noblistów.

Wyjaśniam tutaj o co mi chodziło i co chciałem przez to powiedzieć.

Chciałem uspokoić całe towarzystwo zauważając, że problem wiary w boga nie ma żadnego

związku z nauką i jest on związany z kondycją psychiczną człowieka.

Odnajdywanie boga w nauce (ID projekt) czy też naukowe argumenty przeciwko istnieniu

boga (obecny tutaj wpis Majki) nie mają sensu.

Jeszcze większego sensu nie mają zawarte w tamtym wątku emocje prezentowane przez

niektórych uczestników. Staje się to bardziej zrozumiałe kiedy zauważymy w jakim kraju

przeważnie mieszkają dyskutanci. Sytuacja polityczno-społeczna w Polsce nie sprzyja

swobodnej dyskusji, niemniej jednak od ludzi nauki wymaga się trochę więcej niż od

przeciętnych zjadaczy chleba.