Re: Zapomniałem o jednym…

rycho7 napisał:

> gandalph napisał:

>

> > „Dbać o docenienie polskiego wkładu” powinna była przede wszystkim strona

> > polska.

>

> A jak to zrobic? Zacialem sie na omercie.

Jeżeli już zabierasz głos w jakiejś sprawie, to powinieneś coś-niecoś o tym wiedzieć. Otóż polskie Biuro Szyfrów, ewakuowawszy się szczęśliwie w 1939 roku z Rumunii do Francji, w ogóle nie znalazło przydziału do formującego się Wojska Polskiego, podobnie jak tysiące innych oficerów podejrzewanych o tendencje pro-sanacyjne. Jak wynika z opracowania p. Grajka i innych źródeł, ekipę przejął Gustave Bertrand, tzn. przeszła na służbę francuską. Po upadku Francji w wyniku machinacji tegoż Bertranda polska ekipa pozostała w ośrodku Cadix, co było równoznaczne z odstawieniem na boczny tor i wyeliminowaniem z dalszych prac nad Enigmą. Do jesieni 1942 r. polscy kryptolodzy zajmowali się sprawami drugo- i trzeciorzędnymi. W związku z tym Anglikom nie byli do niczego potrzebni. Ale winowajcą tego był rząd Sikorskiego.

Z kolei w momencie zakończenia wojny, wśród tych, którzy byli w Bletchley, nie było już nikogo, kto wiedział o wkładzie Rejewskiego i spółki w złamanie Enigmy. Mało tego, gdy po wyzwoleniu z obozów Langer i Ciężki trafili do Londynu, spotkali się wręcz z ostracyzmem kręgów emigracyjnych. Mówiąc krótko sami Polacy przes.ali sprawę Enigmy, czyli miejmy pretensje sami do siebie.



„Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie”.