Re: Trzeba wierzyć, gdy progi za wysokie

> > speedyhawk napisał:

>

> Aaa, to zmienia postać rzeczy. Może tylko nie choroby psychiczne,

> bo wiara jest oznaką zdrowia chyba bardziej niż niewiara.

>

A jednak zgadzam się z cytowana pracą. Niemożność zrozumienia rzeczywistości i brak możliwości zignorowania tego odczucia ( z dowolnych powodów: braku wiary, obsesji, ciągłego przypominania, niewłaściwej edukacji itp.) nieuchronnie prowadzi do choroby psychicznej.

Widziałam to. Człowiek wykształcony i niezwykle racjonalny po narkozie doznawał halucynacji. W ciągu kilku godzin stracił równowagę psychiczną. Miał stany lękowe. Na próbe racjonalnego tłumaczenia odpowiadał, że jego zwidy wzrokowe i słuchowe, sa o wiele bardziej realne, niż wszystkie wspomnienia, cała jego wiedza i bieżące tłumaczenia. Pytał wszystkich, czy też widzą to, co on widzi i twierdził, ze chyba wszyscy sa nienormalni, jeśli tego nie dostrzegają.

> Komuś może odpowiadać taki komfort psychiczny, że dziś jest

> wierzący, a jutro nie. Obawiam się, że prawie 100% wierzących

> takimi jest, włączając w to sługi boże.

>

Tak, ale chyba ludziom o światopoglądzie naukowym trudniej przełączyć sie na wiarę. Chyba jest tak dlatego, ze pozbycie się wiary wymaga dużej pracy, którą trudno odrzucić i zmarnować.

Lecz nie jestem pewna ….