Re: Izraelscy naukowcy podważają teorię Darwina?

Te konkretne wyniki (nawiasem mówiąc, publikacja jest z sierpnia tego roku) są bardzo marnej jakości. Na przykład Jerry Coyne wyliczył ich słabe strony na swoim blogu już ponad trzy miesiące temu.

Gdyby jednak nawet „coś w tym było”, przekaz epigenetyczny nie jest szczególną nowością i w żadnym stopniu nie podważa zwłaszcza „teorii Darwina” w sensie technicznym (czyli klasycznej teorii doboru naturalnego, która bynajmniej nie wyklucza lamarckowskich mechanizmów powstawania cech dziedzicznych). Współczesna teoria ewolucji zawiera epigenetykę wraz z wyjaśnieniem, na czym polega przekaz epigenetyczny między pokoleniami i jakie są jego ograniczenia. Był jednak okres, kiedy epigenetyka uchodziła za kierunek szczególnie „gorący” i autorzy prześcigali się w sensacyjnych spekulacjach (bo a nuż trafią na coś na miarę nobla). Ta moda jeszcze się całkiem nie skończyła. Niedawno rozmawialiśmy tu o doświadczeniach z międzypokoleniowym przekazywaniem stresu u myszy laboratoryjnych, gdzie wyniki też były sensacyjnie nadinterpretowane.



„Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.” — Stanisław Lem