Re: Czy filozofia to jest "dogorywająca szkapa"?

Tyle razy już pisałem że – filozofia do niczego nie służy – i ma się z tym – i bez tego – zupełnie dobrze.

Hartman to „akademik” ze stałą potrzebą tzw. działania – zawsze miał to odchylenie a teraz skończył jako polityk – znaczy się zupełny upadek. Musiał przejść na populistyczne hasła- wymogi mięsa wyborczego. W jego przypadku być może sprawdza się to uproszczenie Savatera ( to też ideowiec społeczny) o tych samych pytaniach – tylko innych – bardziej satysfakcjonujących intelektualnie odpowiedziach – niż religijne.

W moim pojęciu nie ma to zbyt dużo wspólnego z filozofią.

To jednak wolę podejście Majki bo u niej widać przynajmniej identyfikację problemów – ją te problemy zajmują – ona nie ilustruje – czy inkrustuje cytatami (Andrew -czemu ciągle te same cytaty – czyżby właśnie one zaspokoiły cały Twój filozoficzny głód).

Filozofia nie służy także do tego żeby zacząć o czymś rozmawiać kiedy skończą się pomysły interpretacyjne. U niektórych pytania same się pojawiają… albo nie.

Filozofia to tylko sposób myślenia – czasami u umysłów wybitnych przeradza się w silny logiczny „całościowy system” ale to tylko skłonność – której trudno wymagać od wszystkich podobnie jak pisania poezji.

Choć ci wybitni niewątpliwie mają do niej sentyment. To jak się zdaje po prostu właściwość ich umysłów (zgubna i nieopłacalna – jak każde zajęcie nie służące niczemu np. sztuka)

Przenikanie między nauką a filozofią – samo się dzieje i żadne nawoływania nic tu nie zmienią. Znakomitym przykładem jest właśnie wieloznaczny świat interpretacji fizyki kwantowej.

Napisałem w wątku „fotografia kwantowa” o „ontologii doświadczalnej” – bo tam właśnie poza fascynującym eksperymentem otwierają się dla tych którzy mają na to ochotę – pytania o naturę rzeczywistości – o determinizm o lokalność zjawisk czy wreszcie tzw. realizm

(wyniki empirycznych testów nierówności Bella( skłonności filozoficzne) – niejako dowodzą że nie zachodzi lokalny realizm)

Cała historia mechaniki kwantowej jest historią interpretacji. Pytanie o to czy powinna ona dostarczać nauce i filozofii „obrazu rzeczywistości” toczy się nieprzerwanie od początku jej istnienia.

Czy to jest spór filozoficzny?

Penrose przyjął stanowisko dość radykalne zgodnie z którym wybór wiarygodnej i spójnej ontologii jest dla mechaniki kwantowej problemem o fundamentalnym znaczeniu. Dla innych – jeśli działa – to wystarczy.

W obecności filozofii można tylko nabyć sposobów sceptycznego zachowania i dystansu ale żeby zaraz obwiniać ją – że do czegoś służy? Andrew –„dogorywająca szkapa” na usługach ?

Panowie… to jest dama.