Re: cesarz = jest Kaganowi czy Królowi Króli

W tamtych czasach monarchą można było zostać tylko z łaski albo cesarza, albo papieża. I tyle.

Nawet Fryderyk III Pruski pod koniec XVII w. zabiegał o zgodę cesarza na koronację, a więc nie była to żadna degradacja. W Europie nie było ani jednej monarchii, której nie „pokropiłaby” któraś z dwu instancji. W każdym razie żadna nie przychodzi mi do głowy.

Mówisz, że taka koronacja była degradacją, nie zapominaj wszakże, że to właśnie władza papieska czy cesarska nierzadko była iluzją, ale jednak zabiegano o jej fiat.

Powtórzę: samozwańczego króla nikt by nie uznał, a o to w sumie chodziło. Tu przypomnę zdarzenie, co prawda z innego kręgu kulturalnego i politycznego: tytułu carskiego Moskwy nikt bardzo długo nie uznawał. Dlaczego? Bo władcy Moskwy (Wlk. Ks. Moskiewskiego) samozwańczo ogłosili się carem.

To nie był wiek XX, gdy ludzie wzruszają ramionami (no, nie wszyscy) na tytuły, wtedy traktowano je poważnie.



Socjaldemokracja to nie jest socjalizm plus demokracja. To jest kapitalizm plus lęk przed socjalizmem.

Krzysztof Mroziewicz