Re: Bizantyjsko-słowiańskie dzieje Polski

Weźmy chrzest Polski. Dziś wiemy już z pewnością, że budowa państwa nie zaczęła się u nas w 966 roku. Rdzeń swej domeny terytorialnej w Wielkopolsce tutejsi władcy zaczęli tworzyć jeszcze w latach 20. X stulecia. Na długo przed chrztem Mieszka ok. 5 tysięcy kilometrów kwadratowych Wielkopolski znajdowało się już pod kontrolą sieci silnych grodów – Gniezna, Grzybowa, Giecza czy Poznania – zbudowanych według jednego wzorca architektonicznego. Powstały w ciągu zaledwie kilkunastu lat, co pokazuje, jak szybko umacniało się państwo stworzone przez przodków Mieszka i jego samego. W Poznaniu powstaje też murowany kościół, w którego fundamentach archeolodzy odnaleźli drewnianą belkę, datowaną metodą dendrochronologiczną na „po 941 r.” Z tym „po” mamy poważny kłopot badawczy. Wiemy na pewno, że belki nie użyto przed rokiem 941. Nie można jednak przesądzić, czy wmurowano ją przed, czy też po roku 966. Jeśli przed – mielibyśmy dowód na to, że chrześcijaństwo funkcjonowało na naszych ziemiach jeszcze przed chrztem Polski. A przecież państwo wielkomorawskie było chrześcijańskie od czasów misji Cyryla i Metodego. Jeśli rodzina Mieszka I wywodziła się z tamtejszej arystokracji, to zapewne była także chrześcijańska. To akurat można wytłumaczyć. Wtedy chrzest bramo na koniec życia. By bez grzechu trafić do nieba. Bo nie zdążono nagrzeszyć. Nic nie szkodzi że Mieszko żył dłużej. Chrzest mógł być ukoronowaniem jego dzieła – państwa. Przecież nie wiedział jak długo pożyje.