Panowie

Być może coś było na rzeczy (wiosną ’43) z LL, może nie było, ale jedno jest pewne: głęboko za kulisami wojny coś się działo, nie wiemy tego, poza jakimiś odpryskami.

Po pierwsze, po klęsce stalingradzkiej (dodajmy: niewykorzystanej, zdaniem Suworowa, przez Sowietów) a później kontrofensywie Niemców na Charków i Biełgorod (wg Wikipedii 52 dywizje sowieckie wyparowały), na froncie wschodnim był zastój (aż do 5. lipca). W maju alianci ostatecznie wysiudali Niemców z Afryki. Po drodze mieliśmy sprawę katyńską, pod koniec kwietnia nieudany zamach na gen. de Gaulle’a, w lipcu ktoś zniknął Sikorskiego, wcześniej Stalin odwołał swoich ambasadorów z Londynu, Waszyngtonu i Ottawy. Rzekome spotkanie Ribbentrop-Mołotow w Kirowogradzie i pewnie jeszcze wiele innych drobiazgów/dupereli; czy to nie są symptomy jakiejś zakulisowej gorączki?

Oczywiście działania zakulisowe nie wykluczają przygotowań wojskowych, jak choćby operacji Zitadelle.



Socjaldemokracja to nie jest socjalizm plus demokracja. To jest kapitalizm plus lęk przed socjalizmem.

Krzysztof Mroziewicz