Najciemniej pod latarnią

Obserwacje wszechświata wskazują na to, że musi się w nim znajdować dużo więcej masy niż widzimy – mówimy tu aż o 95% całości, z czego 27% to ciemna materia, a 68% to ciemna energia.. Gary Prezeau pracujący w NASA JPL przeprowadził ostatnio badania, z których wynika, że skupiska tej niewidzialnej materii mogą znajdować się bardzo blisko nas.

Z jego najnowszych badań, które zostały opublikowane właśnie w naukowym magazynie Astrophysical Journal, wynika, że włosy (hairs, nie mylić z włóknami – strands – które z kolei obiegają wszechświat w szerszej skali) ciemnej materii znajdują się dookoła Ziemi, a jeśli tylko uda się dotrzeć do ich źródła to znajdziemy też skupiska tej właśnie materii.

Wynikać ma to z przeprowadzonych przez Prezeau symulacji tego jak ciemna materia powinna się zachowywać wewnątrz galaktyk i wewnątrz układów planetarnych takich jak nasz Układ Słoneczny. Gdy materia ta krąży wokół naszej galaktyki co jakiś czas jej tor przecina Ziemia, a jej grawitacja skupia tę materię podobnie jak teleskop skupia światło. Jednak kula jest słabą soczewką, dlatego też nie skupia się ona w punkcie lecz tworzy włosy – strumienie ciemnej materii.

Strumienie te powinny jednak gdzieś mieć swoje źródło, a według symulacji powinno ono znajdować się około miliona kilometrów od naszej planety. W skali kosmicznej to naprawdę blisko – zaledwie dwukrotnie dalej niż Księżyc, a zatem – jeśli tylko hipoteza ta się potwierdzi – miejsce to może być idealnym do zbadania, jeśli będziemy chcieli wysłać sondę w poszukiwaniu śladów ciemnej materii.

Niestety nie wiemy na razie, w którym dokładnie punkcie przestrzeni strumienie te mają przebiegać, a zatem gdzie dokładnie znajduje się ich źródło – znamy tylko przybliżoną odległość. Jednak mamy jakiś ślad, którego możemy się chwycić i być może doprowadzi on nas (lub chociaż nieco przybliży) do rozwiązania tej wielkiej zagadki astrofizyki. czyli szukamy po całym Wszechświecie a ciemna materia jest w pępku sąsiada?