Kolistyna umarła

Właśnie przeczytałem tekst w Wyborczej

wyborcza.pl/1,75248,19386165,gen-opornosci-na-antybiotyk-ostatniej-szansy-szybszy-niz-sie.html#MTstream

a w nim:

„W listopadzie w Chinach uczeni odkryli bakterie odporne na każdy antybiotyk. Dziesięć dni temu odkryto je w Danii, teraz donoszą o tym naukowcy z Wlk. Brytanii.”

Mrożąca krew w żyłach wiadomość. Prawda?

Tym bardziej, że miał o tym donosić sam The Lancet – Zarazy.

Dziennikarz podgrzewa atmosferę:

„Do tej pory niektóre bakterie zwane gram-ujemnymi, wśród których jest wiele groźnych szczepów chorobotwórczych, pozostawały wrażliwe choć na jeden z antybiotyków z grupy polimyksyn. Stały się w wielu przypadkach antybiotykami tzw. ostatniej szansy.”

No i mamy pełną grozę. Mamy bakterie G(-) (G- to są naprawdę nieciekawe bakterie, wśród zakażeń szpitalnych to paskudy wyjątkowe) oporne na wszystkie antybiotyki, a nawet na ostatnią deskę ratunku – na kolistynę.

Zatrwożony czytam The Lancet – Zarazy.

thelancet.com/action/doSearch?searchType=quick&searchText=colistin&occurrences=all&journalCode=laninf&searchScope=series&seriesISSNFltraddfilter=1473-3099&journalCode=laninf

Fakt w Chinach znaleziono dość powszechnie występujące szczepy oporne na kolistynę. Co gorsza oporność jest kodowana na palzmidach, więc jedna koleżanka drugiej może ten gen szybciutko „wypożyczyć”.

Fakt, że bakterie oporność na kolistynę przekazujące sobie „z rączki do rączki” znaleziono w Danii.

Jest powód do niepokoju, ale to jeszcze nie znaczy, że jesteśmy w przededniu katastrofy.

Kolistyna nie jest cudownym antybiotykiem trzymanym na czarną godzinę.

To nieprawda, że lekkomyślni Chińczycy bakteryjne panaceum dodają do paszy.

Kolistyna jest antybiotykiem badziewiastym. O tak badziewiastym profilu terapeutycznym, że jest praktycznie nie stosowana.

W powszechnej terapii kolistyny nie pamiętają nawet najstarsi Górale.

Skoro ten antybiotyk NIE JEST stosowany do leczenia ludzi, więc stała się dodatkiem do pasz.

Kłopot w tym, ze bakterie G(-) zaczęły się uodparniać na te antybiotyki, które są stosowane, więc rzeczywiście kolistyna może być ostatnią deską ratunku.

Tyle, że nie jest to „deska”, ale „brzytwa, której tonący się chwyta”.

Radio Erewań wyjaśnia:

„Szczęśliwie, szczepy oporne na kolistynę wykryte w Wlk. Brytanii pozostają oporne jeszcze na jeden antybiotyk, karbapenem”

Uf jaka ulga!. Tyle, że nie ma antybiotyku „karbapenem”. Karbapenemy to jest cała grupa antybiotyków – imipenem, meropenem itd. Stosowanych i lubianych, uznanych i bez patentu.

P.S.

Ten tekst mnie jeszcze zadziwił:

„Jeśli jednak zabraknie skutecznych leków chroniących przed infekcjami, większość inwazyjnych procedur medycznych – od wyrwania zęba po skomplikowane operacje – będzie obarczona wysokim ryzykiem śmiertelnego zakażenia. Kto ten tekst pisał?

„Wyrwanie zęba” może być obarczone wysokim ryzykiem śmiertelnego zakażenia, ale u pacjentów z wadami serca lub z wszczepionymi sztucznymi zastawkami. Ale tu nie są problemem bakterie G(-) lecz G(+), na które kolistyna z definicji nie działała nigdy.