Re: Wiagra poprawia pamięć !

Naukowcy z Uniwersytetu Auburn w Alabamie wykryli że składnik Viagry : Sildenafil rozszerzając naczynia krwionośne prowadzi do lepszego ukrwienia organizmu,wzmaga także transport glukozy do mózgu. Proces ten prowadzi do poprawy pamięci i może okazać się pomocny w leczeniu osób cierpiących na Alzheimera. Viagra wpływa także pozytywnie na rozwój śluzówki macicy nieodzownej dla prawidłowego zagnieżdżenia się jajeczka. Lepsze ukrwienie macicy i łożyska , to lepsze zaopatrzenie płodu w substancje odżywcze i tlen.

Minimalna ilość Viagry w wodzie pozwala dłużej utrzymać kwiaty w wazonie. 🙂

Re: Zdrowie – a specjalne treningi pamięci robocz

Jaka jest recepta na udaną starość??? „Starość przyszłością narodu”- jak na transparencie z Parady Seniorów…O tą przyszłość warto się starać . Dziś nikt nie ma wątpliwości, że ćwiczenia fizyczne usprawniają ciało i umysł nabierając szczególnego znaczenia wraz z wiekiem.Prawie każdy wie, że rozwiązywanie krzyżówek i łamigłówek zalecane osobom starszym,pozwala zachować na długo sprawność umysłu. Idziemy znacznie dalej, zadając takie oto pytanie? Czy nie lepiej (skuteczniej) ćwiczyć mózg ciągłym myśleniem? Czy rozwój w starszym wieku to tylko mit? Budowanie od nowa własnego zdania, weryfikacja poglądów, czy jest możliwa?

Wraz z wiekiem nabieramy dystansu do siebie i świata,przestajemy się wstydzić,wyrastamy z kompleksów-to jedne z niewielu jasnych stron starości, które warto dostrzegać .

Re: Najwcześniejsza i autorytatywna "wytyczna"

andrew.wader napisał:

> Jesli rozpatrywalibyśmy wpływ i znaczenie jakiś zapatrywań przyrodniczych (

> np. rozważań o ewolucji lub istocie życia) lub jakiejś teorii naukowej to nal

> eżałoby uwzględnic rozwój tych zapatrywań na przestrzeni czasu.

Zgadza sie.

> Inaczej jest jeśli chodzi o doktrynę religijną. Z definicji doktryna ta pochodzi

> z objawienia. Należy więc sięgnąc do najwcześniejszej i najbardziej autoryt

> atywnej wypowiedzi, najlepiej tej osoby która przekazała owe objawienie.

Przykro mi, ze musze zakwestionowac Twoje kompetencje co do interpretacji objawien.

Ty powinienes siegac po doktryny koscielne i nauke kosciola, poniewaz nie jestes zdolny

wlasciwie ocenic samo objawienie, czy slowa pochodzace bezposrednio od Boga, a skierowane

do swoich uczniow. Po to jest Kosciol i jego nauka. One stanowia posrednictwo pomiedzy

Bogiem a czlowiekem.

Aby potrafic wlasciwie interpretowac objawienia trzeba spelniac bardzo wazny warunek.

Jest to warunek wiary dojrzalej. Dlatego interpretuja je ojcowie Kosciola i ludzie swieci

jak rowniez swietobliwi.

Twoje postepowanie nie jest „fair play”. Wrzucasz na forum Nauka watek o przykazaniach

Bozych i ich interpretacji nazywajac to fundamentalizmem.

Czego oczekujesz? Bo chyba nie glebszej dyskusji na ten temat, skoro przeciez to jest forum

Nauka, a taka dyskusja z powodu tematu nie moze byc naukowa.

Ludzie mlodzi czytajac to dochodza do wniosku jak nierealna jest religia katolicka, a nawet

wiecej, jak okrutna, ze nalezy sie ja nazwac fundamentalizmem.

Czy tego chciales? Jak tak, to mozesz sobie pogratulowac.

> W zakresie „wytycznych ” dotyczących seksualności chsześcijan trzeba więc zaglądnąć po prostu do tekstu Kazania na Górze

Nie !!! Trzeba zagladac do Nauki Kosciola i ja taka przytoczylem w poprzednim poscie,

a pochodzi ona od naszego Prymasa Tysiaclecia ks. kard. Stefana Wyszynskiego.

Re: Swiadomść, tak jak dusza jest niematerialna

majka_monacka napisała:

> Nie pisałam, że dusza jest materialna. Być może w tytule wyraziłam się niesciśle

> pisząc o jej materialnym charakterze. Miałam na mysli materialone podłoże, ale

> zgadzam się, że w tytule mogłam popełnic błąd.

Ja napisalem „dusza materialna” majac na mysli jej podloze materialne, tak jak i Ty

napisalas o jej materialnym charakterze.

No widzisz, jak to przyjemnie jest dyskutowac z kims, kto nie wklada wysilku

w Twoje mysli, a czasami, co czesto mozemy zaobserwowac na tym forum,

celowo inaczej rozumie mysl, argumentujac to w sposob odbiegajacy od tematu.

Ja doskonale wiedzialem co Ty masz na mysli, bo znam Twoje myslenie i nie podejrzewam

Cie o celowe wytykanie mi bledu. Uwazam, ze po prostu zapomnialas sie z kim rozmawiasz.:)

Dwa podejscia do tematu

Oto odnosnik do cytat z referatu rosyjskiego popa Sysoeva:

csam.montclair.edu/~kowalski/ExtractsPL2.html

Referat ten znalazlem w Internece, tematem jego sa stosunki pomiedzy nauka i teologia. Z gory przepraszam za niezbyt dobre tlumaczenie. Wpierw przetlumaczylem z rosyjskiego na angielski, potem, z angielskiego na polski. W obu wypadlach byly to tlumaczenia maszynowe, z moimi poprawkami.

Odnosze wrazenie ze kosciol katolicki jest bardziej postepowy niz kosciol prawoslawny, jezeli chodzi o wspolprace z nauka. Swiadczy o tym nastepujace oswiadczenie Jana Pawla II, w roku 1979: „Wspołpraca miedzy religia i nowoczesna nauka jest korzystna dla obu stron; w zaden sposob nie narusza ona ich autonomji. Religja potrzebuje wolnosci wiary a nauka potrzebuja wolnosci badan.”

Gdy patrzymy komuś w oczy (tzw. eye contact)

W zasadzie poszukiwałem danych o mechanizmach neurofizjologicznych powodujących koncentrację uwagi na obranym fragmencie rzeczywistości.

Proszę bowiem zauważyć, że nasze {JA} w każdym momencie decyduje na co kierujemy uwagę. Rzucany jest wtedy niejako „snop światła” na obrany fragment świata. To się nazywa po angielsku chyba „focused attention [1]

W trakcie tych poszukiwań natrafiłem jednak na omówienia bardzo ciekawego “procesu kognicyjnego” .. którym się kiedyś zajmowałem amatorsko. Chodzi mi tu teraz mianowicie

o znaczenie i wpływ tzw. kontaktu wzrokowego [2,3,4].

Okazuje się, że w sposób naukowy dokładnie rozpatrzono co się dzieje w trakcie gdy patrzymy komuś w oczy.

Baltazar et al. piszą we wnioskach z swojej oryginalnej, badawczej, pomiarowej pracy następująco.: [ „ We have provaded the first empirical evidence that human bolidy self-awareness May become more acute when one is subjected to another’s gaze. We have further demonstared that this effect is not mediated by an increase of arousal elicited by eye contact, which could have been assiociated with more internal salience in this condition. We thus propose that eye contact triggers self – focused attention, a mechanism the activation of which could lead to an enhancement not only of bodily self-awareness but other aspects of self – awareness as well. “]

Tak więc poprzez proste działanie możemy “kogos obudzić”. Ciekawe jak taka możliwość ma się do zagadnienia tzw. charyzmatyczności, bądź tzw. „zdolności uzdrowicielskich” ?

Ciekawe, czy fenomen ten powinien być dobrze znany lekarzom i pielęgniarkom. Oczywiście na pewno powinien on być znany osobom, które nie mają trudności w nawiązywaniu i podtrzymywaniu relacji intymnych. ~ Andrew Wader

Literatura

1. Buttner et al.: Visual attention and goal pursuit: deliberative and implemental mindsets affect breadth of attention. Pers Soc Psychol Bull. 2014

2. Baltazar M, Hazem N, Vilarem E et al. Eye contact elicits bodily self-awareness in human adults. Cognition. 2014 Jul 8;133(1):120-127.

3. Senju A, Johnson MH. The eye contact effect: mechanisms and development. Trends Cogn Sci. 2009 Mar;13(3):127-34.

4. George N, Conty L. Facing the gaze of others. Neurophysiol Clin. 2008 Jun;38(3):197-207.

5. Silvia PJ, Phillips AG. Self-Awareness Without Awareness? Implicit Self-Focused Attention and Behavioral. Self-Regulation. Self Identity. 2013 Apr;12(2):114-127.

6. Vago DR, Silbersweig DA. Self-awareness, self-regulation, and self-transcendence (S-ART): a framework for understanding the neurobiological mechanisms of mindfulness.

Re: Najwcześniejsza i autorytatywna "wytyczna"

drowsyman napisał.:

> A jaka jest ta wytyczna? Sprawdzilem w internecie i dostalem wytyczne Kongregacji

> ds. Wychowania dotyczace ludzkiej milosci

>

> „Płciowość określa mężczyznę i kobietę nie tylko w płaszczyźnie fizycznej, ale

> także psychicznej i duchowej, znacząc każde z nich odmiennym wyrazem. Taka różn

> orodność, związana z dopełnianiem się wzajemnym obu płci, w pełni odpowiada Boż

> emu zamysłowi, według powołania, do którego każdy jest wezwany.

>

> „Genitalność”, związana z prokreacją, jest, w płaszczyźnie fizycznej, najwyższy

> m wyrazem tej wspólnoty miłości małżonków. W oderwaniu od tego kontekstu wzajem

> nego obdarowania, a więc rzeczywistości, jaką chrześcijanin przeżywa ze wsparci

> em i szczególnym ubogaceniem łaski Bożej, zatraca swe znaczenie, objawia egoizm

> jednostki i stanowi nieład moralny . ”

>

> A wiec wszystko jest w porzadku, o ile tylko nie bedzie odbiegac od kontekstu ”

> wzajemnego obdarowania

………………

Jesli rozpatrywalibyśmy wpływ i znaczenie jakiś zapatrywań przyrodniczych ( np. rozważań o ewolucji lub istocie życia) lub jakiejś teorii naukowej to należałoby uwzględnic rozwój tych zapatrywań na przestrzeni czasu.

Inaczy jest jeśli chodzi o doktrynę religijną. Z definicji doktryna ta pochodzi z objawienia. Należy więc sięgnąc do najwcześniejszej i najbardziej autorytatywnej wypowiedzi, najlepiej tej osoby która przekazała owe objawienie.

W zakresie „wytycznych ” dotyczących seksualności chsześcijan trzeba więc zaglądnąć po prostu do tekstu Kazania na Górze ( pl.wikipedia.org/wiki/Kazanie_na_g%C3%B3rze ) . Tekst jest dostępny np pod

biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=248&werset=10#W10

Jesli chodzi o inne (niż seksualność) wpływy przesłania chrześcijańskiego, to przyczepił się do nich autor „Golgota Picnik”. Gazeta Wyborcza wydrukowała pełny tekst tego „dramatu”. Przeczytałem go uważnie.. Większość tego tekstu to bełkot.. Jest tam jednak jednka {zwarty, zrozumiały fragment} który dotyczy z kolei innej sprawy, a mianowicie eksponowania {cierpienia, prześladowań, walki } – co także jest dyskusją o wytycznej.

wyborcza.pl/1,75475,16232855,Co_mowi_Chrystus_w__Golgota_Picnic___Przeczytaj__zanim.html

Jest to jednak juz inne zagadnienie, jakkolwiek z podstawami fundamentalizmu też może miec związek.

co Alsor załapał?

drowsyman napisał:

> majka_monacka napisała:

>

> > drowsyman napisał:

> >

> > >

> > > Qualia to Bog. Dlatego czasami wydaje sie urojeniem.

> >

> > Nie wierzę, ze to na serio. Po prostu zapomniałeś dodać śmieszka, prawda?

> > Bez śmieszka, to to naprawdę wygląda na urojenie.

> >

> > To już więcej sensu ma to, co Alsor Ci napisał…

>

> Jednak to bylo za trudne, ale Alsor chyba zalapal.

> Alsor pisze z wiekszym sensem nie tylko od mnie.

? 🙂

Re: Swiadomść, tak jak dusza jest niematerialna

drowsyman napisał:

> majka_monacka napisała:

>

> > Po pierwsze w innym wątku już pisałam, że umysł i świadomość nie jest

> > materialna. To są funkcje mózgu. Ruch nawet materialnych obiektów

> > nie jest materią jest funkcja materii.

>

> Pisalas, ze dusza ma charakter materialny, podobnie jak swiadomosc, a wiec sie

> teraz nie wypieraj tego i nie mow o jej niematerialnej wlasnosci.

> Ladnie to tak, zmieniac poglady?

>

Nie pisałam, że dusza jest materialna. Być może w tytule wyraziłam się niesciśle pisząc o jej materialnym charakterze. Miałam na mysli materialone podłoże, ale zgadzam się, że w tytule mogłam popełnic błąd. Natomiast już w następnym poście napisałam: „Uważam , ze świadomość jest funkcją mózgu, lecz nie jego częścią”, a wcześniej o tożsamości duszy i świadomości. Więc moje stanowisko jest konsekwentne.

> Podobnie gdyby ruch materii byl materia, to by istniala szybkosc

> predkosci swiatla.

>

Ruch materii, to sposób zachowania materii. Nie jest on samą materią. Wystarczy konsekwentnie rozróżniać obiekt, jego właściwości i zachowanie.

> > Po co wiedza o tym jest nam potrzebna?

> > Żebyśmy chociaż z grubsza rozumieli, co w biblii napisane i co

> > natchnieni twórcy arcydzieł sztuki mogą mieć na nomen omen myśli.

>

> W Biblii jest napisane z sensem, a to jest różnica.

Nie rozumiem jaką różnicę masz na myśli.

Terminator.

www.youtube.com/watch?v=Hvtxe_EkG6U

Terminator bedzie mozliwy do uzycia przez US Army juz w 2025r a roboty przewyzszajace ludzka inteligencje i umiejace sie same reprodukowac beda mozliwe w 2040.

Tajemnica pewno lezy w cenie,bo czlowiek w dalszym ciagu bedzie tanszy w produkcji i uzyciu niz robot o mozliwosciach ludzkich.

Wychowanie ludzi z killer instincts jak Timothy McVeigh kosztuje tylko 200 tys doll.

en.wikipedia.org/wiki/Timothy_McVeigh

Na dodatek ludzie tacy sa self-destructive ,wiec jesli zginie w jakiejs akcji wojskowej to zostaje bohaterem,ale jesli przezyje,to moze stac sie niebezpiecznym kryminalista.

Wychowanie bardzo zdolnego lekarza czy innego naukowca kosztuje juz w granicach 1 mln doll. a mysle ze produkcja robota o zdolnosciach ludzkich grubo przekracza 1 mln doll za sztuke.

Roboty beda niezastapione w podrozach kosmicznych,a koszt ksztalcenia kosmonautow jest jeszcze wyzszy niz naukowcow.

Z tym ze w podrozach kosmicznych nie bedzie to caly czlekopodobny AI bo tam wystarczy wyslac tylko jego mozg.

W ten sposob drony sa duzo tansze od samolotow,bo czlowiek nie tylko ze zajmuje duzo miejsca,to musi jeszcze oddychac i miec fotel ze spadochronem.